Magiczna bariera została pokonana. Już ponad połowa dystansu za mną. Tak się złożyło że półmaratonem zakończyłem pierwszą część, w słoneczny dzień. Jak się okazuje muszę zmienić buty szczególnie jeśli planuję wziąć udział w półmaratonie w Krakowie.

Palce pokiereszowane, ale dobry humor wciąż dopisuje. Oby tak dalej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z czasem zakończę bieg wciągu 3 miesięcy.
