Yin i yang

 

Poranek przywitał nas mrozem. „Dym” nad dachami spowijał dachy jak okiem sięgnąć, kiedy jednak zmierzyłem się z nim osobiście, okazało się że nie jest to wcale smog. Powietrze było czyste i rześkie, takie jak lubię. Zastanawiałem się czy nie zostawić długiego rękawa, porzuciłem pomysł pod wpływem namów Waldka.Od rana nakręcony, miałem jedno w głowie czy moja kontuzja pozwoli mi na bieg, czy będę musiał zejść z trasy jak wielu wcześniej.

Nie wiedziałem, domyślałem się że emocje, wpływ chwili, chęć zmierzenia się samemu z własnymi słabościami poniosą mnie jak to było swego czasu w Warszawie. Plan na spokojny bieg weźmie w łeb ? I właśnie tak się stało. Fakt start w Krakowie gwarantuje że pełną prędkość można osiągnąć dopiero na 2 lub 3 kilometrze. Trasa jest bardzo wąska. W biegu brało udział 4 169 osób

Pozytywny tłok, ludzie biegnący do wspólnego celu, każdy dla siebie ale obok, gotów pomóc, zagadać. Mój udział był jednak bardzo mało wymowny.

Znaczy … biegłem raczej równym tempem, jak na mnie szybko. Nie czułem tego ale biegłem na rekord, nie czułem tego do tego stopnia że na 15 kilometrze miałem już dość, 16 i 17 kilometr to prawdziwy kryzys i fala, która mnie omija. Nic to ? zebrałem się, skupiłem w sobie, znalazłem kilka sekund siły, parę kropel potu do wyciśnięcia. Boli, jak strasznie boli stopa. Czuję przytłumiony ból, wiem że tylko to e wciąż się poruszam, plus adrenalina powoduje że mogę nią poruszać. Tak to z nami jest, amatorami szukającymi powodów do biegu.

Nie poddałem się udało mi się zakończyć bieg z dobrym dla mnie wynikiem. Wbiegając zobaczyłem na „zegarze/stoperze 01:51:… coś tam

 

Bieg zakończyłem z rezultatem 01:44:28 na miejscu 1 321 w kategorii M40 461. Cieszę się że dotarłem szczęśliwie i że noga dziś odpuściła dając mi nadzieję na uleczenie.

Brakowało mi zdecydowanie biegów przy udziale zawodników i publiczności. Organizacja biegu bardzo dobra, towarzystwo jeszcze lepsze.

Dziękuję naszym Paniom za umożliwienie nam biegu: Danusi, Gosi i Eli. Za towarzystwo Maćkowi, Waldkowi i Michałowi i Panu na walizkach ? Norbiemu ?