Jak się bawić, to się …

Dzień ostatni z października, z samego rana niespodzianka  !!! przestawiamy czas, oznacza to oczywiście że mamy więcej czasu na sen.

Ja nie potrafię spać, wstaje pierwszy, kąpiel, śniadanie w tym najważniejsze KAWA ? Historia taka sama jak co roku, część zegarków wymaga przestawienia inne nie. Mój naręczny Seiko wymaga nie tylko przestawienia godziny ale dna tygodnia oraz daty. Przestawienie tego automatu to niezła zabawa.

Postanowione przebiegnę się. Przez myśl wielokrotnie przeszło mi, żeby uskutecznić 21,09 km. Skończyło się na miłych 13 km, z wodą w ręce, tak jakby przyszło mi do głowy zrobić większy dystans. Nie tym razem. Zrobiłem fajne geograficznie okrążenie, czuje się wyśmienicie. A dzień się dopiero zaczynał.

Fotka z biegu m.in. po Partynicach. Jak sądzę miejsce do  biegania na cały rok, w deszcz jak i gorąc. Dziś „złota” jesień, piękne liście żółte, czerwone. Temperatura wspaniała, biega się wyjątkowo dobrze. Mocny ścisk, sporo spacerowiczów, kilku biegaczy czy rowerzystów. Ten zielony dywan, po którym musimy się przemieścić … nie lubię, nie akceptuję.

Dziś jednak ważny dzień … zaduszny ? nie, nie o to oczywiście chodzi. Dziś jest Halloween.

 

 

Razem z Halką przygotowaliśmy wcześniej zakupione dynie. Aby poradzić sobie z tematem, użyliśmy dość nietuzinkowego sprzętu.

Operatorem wkrętarki była Halka. Poszło jej bardzo dobrze. Ja musiałem wydłubać tylko dynię, tak żeby można było nawiercać kolejne otwory.

Nie miałem pewności czy przez pandemię covid , w ogóle coś się wydarzy na parafii. Okazało się że tak, i Halka i Kuba mogli wziąć udział w zabawie cukierek albo psikus. Sąsiedzi stanęli na wysokości zadania. Domy przystrojone, dzieciaki biegiem zdobywają nowe słodycze od domu do domu.