Szybka piłka.

Dziś przebiegłem się na dystansie 10 km, starałem się zrobić szybkie podejście. Dałem radę 10 km zrobić w czasie 45 minut. Rekordu swojego nie pobiłem.

Było zimno, mimo wskazanych -2 C miałem odczucie że jest tego zdecydowanie mniej. Każdy oddech, to dotyk zimnego, daleko bardzo. Mam nadzieję że przejdzie to bez większego echa. Dziś takich jak wczoraj ciemności nie było, za to ruch samochodowy zbyt duży.

Sprawdziłem klasyfikację mojego biegu, hmmm spadłem. Wczoraj mogłem się pochwalić miejscem w pierwszej trzydziestce, dziś spadłem poniżej. Poprzednim razem w klasyfikacji brano pod uwagę dystans oraz ilość dni biegu. Teraz nie wiem jakie są kryteria.

Użyłem kilku miłych dla mojego oka zdjęć, 2 zrobione w parku południowym kiedy odbierałem Halkę ze szkoły, no i Biestrzyków z uwagi na oblodzenie. To zaczyna się dopiero od -4C?