Jak nie marnować czasu ?
Pomysł urodził się jak to wiele dobrych pomysłów w nocy. Kiełkował pomału do rana, Peppa obudziła mnie rano, jak to Peppa po swojemu.
Dobra ! Wstaje, zajrzałem za okno, co nie jest trudne wystarczy usiąść na łóżku. Dachy otulał biały koc śniegu, niemrawy świt, błękitne niebo wstanę zobaczę co się dzieje na ziemi. BIAŁO ! jest biało, niezmącony niczym śnieg zachęcał mnie do jak najszybszego ubrani się i starcia ze sobą i naturą.
Przebrałem się szybko, słuchawki jak często źle naładowałem, lub trzeba je reklamować. Mam na szczęście zapas. Spróbowałem trasy przez wiosenną, właśnie tam spodziewałem się pięknego horyzontu. Oprócz kilku nie niepokojonych zjadaczy roślin niewiele się działo.

Na słońce przyszło mi chwilę poczekać. Czekałem w biegu jakieś 30 minut.
Moje oczekiwanie zostało nagrodzone pięknym widokiem, wschodzące w zimie słońce. Tego nie można powtórzyć. Mieszanina zimnego powietrza, białe pola, wschodząca pomarańczowa tarcza. Rydwan nadziei wstępuje na nieboskłon.

Powtórzę ten wyczyn ale na wiosnę, kiedy przyroda będzie budziła się ponownie ze snu zimowego. Zdjęcia jakie udało mi się zrobić nie mogę opublikować w komplecie bo jest ich zbyt wiele.
