Zbliża się bieg Ślężański.

Jeszcze dwa tygodnie do półmaratonu. Czuje się niestety mniej przygotowany jak kilka tygodni temu. Masa rośnie, czasu na bieganie coraz mniej.

Jakieś wytłumaczenie zgodnie, zgodnie z którym jestem niewinny się znajdzie. Tym razem powinienem bronić się koniecznością przeprowadzenia remonty „składziku”. Jest to świetne wytłumaczenie bo faktycznie się nim zajmowałem. Zawartość pomieszczenia została eksmitowana. Regały na strychu, kwiatki na wygnaniu. Więdną sobie w innym miejscu. Ale pokój jest już przygotowany… no prawie. Najważniejsze za mną.

Wczoraj w ramach chwili wolnego przebiegłem się na dystansie 16 kilometrów. Z osiągniętego czasu jestem zadowolony, natomiast z pracy stawów już trochę mniej. Maszyneria wymaga stałego smarowania i konserwacji we właściwy sposób, a nie awanturowania się z kierowcami o to kto ma na pasach pierwszeństwo.

24 biegnę w Panasie, muszę zrobić wszystko aby przebiec ten dystans w dobrym czasie.

W związku z agresją Rosji na Ukrainę, otrzymaliśmy kolejny powód do biegania w kontrze do jeżdżenia. Cena paliwa dobija dobija do 7,99 za diesla. Warto zapamiętać tą chwilę jak i heroiczną walkę Ukraińców.