Nowa Świecka Tradycja

To już tradycja że bierzemy udział w tym wydarzeniu. Trening czyni mistrza, dlatego tym razem nie poprawiłem swojego rekordu.

Jak co roku jest to wydarzenie dla całej rodziny. Ela zapisała na wszystkich, w tym roku nie kupiliśmy koszulek biegowych, pakiet startowy był oszczędny. Wszechobecny zapach grillowanej kiełbasy zapowiadał festyn disco polo a nie ważną dla Wrocławia imprezę sportową.

W związku z tym że bieg jest przeznaczony dla rodzin i dzieci, w  szczególności  odbywa się on wieczorem zdecydowanie wcześniej od nocnego. Biegi te jednak łączy miejsce startu, w tym roku bieg rozpoczynał się na środku stadionu i tam kończył. Dzięki temu rozwiązaniu nie startowaliśmy w piachu i w ten sam sposób nie kończyliśmy. Ma to o tyle ważne znaczenie, że w poprzednich biegach padał deszcz, powodował on powstawanie błota. Tego typu nawierzchnia z kolei jest zdecydowanie niebezpieczna.

Od kilku lat biegamy innymi trasami. Co samo w sobie jest bardzo fajne. W 9 edycji trasa została poprowadzona aby jej maksymalna część przebiegała przez, lub w okolicach Starego Miasta. Jak sądzę spowodowane było to chęcią pokazania tego co we Wrocławiu najlepsze, ale również zablokowaniem jak najmniejszej części miasta, tym samym starając się aby bieg był mniej uciążliwy dla mieszkańców niż w latach poprzednich. Na szczęście centrum miasta to nie jest miejsce gdzie można łatwo spotkać zapach grillowanej kiełbasy.

W biegu osiągnąłem czas 01:44:01, poprawiłem rekord z roku poprzedniego. To nie ciężkie treningi, taktyka czy samozaparcie mi pomogły. Moim sprzymierzeńcem była pogoda, oraz wiatr. Było ciepło ale nie gorąco, miejscami wiał zbawienny wiatr ochładzając nasze zmęczenie.

Tym razem nie mieliśmy kłopotów z ukrytymi progami zwalniającymi, popękanymi torowiskami.

Jakież było moje zaskoczenie kiedy dobiegłem na metę. Jak co roku organizator, zapewnia poczęstunek. Najczęściej jest to zestaw makaronów w wersjach z mięsem oraz wegetariańska. Tym razem mogliśmy zjeść …