Wiosenny zryw ku zieloności. Nowy bieg nie planowany ale zapisany. Kto to zrobił, kiedy. Zapłacił, nawet za koszulkę.

Okazało się że te emocje są silniejsze. Zapisałem się na 16. Półmaraton Ślężański Nowalijka. Trzecie podejście do dość trudnego biegu. Charakteryzuje się trudnymi długimi podbiegami, i nie wiele łatwiejszymi zbiegami. To tam w zeszłym sezonie straciłem bidon, a woda wyciekła mi na spodenki. No pić się chciało.

W ramach przygotowań soboty ustalam na dni z długimi biegami. Dziś 23 km. Starałem się ogarnąć nową trasę, trafiłem na kilometrowy odcinek głębokiego błota.

Spore kłopoty, buty do prania i suszenia. Zapach zdecydowanie na jakiś czas zostanie. Po tak dużych utratach kalorii wieczorami w soboty zamieniam się w odkurzacz.

Na drugi dzień nie mam już klasycznych zakwasów ale zmęczenie organizmu jest odczuwalne.