Celem w tej części roku było wstać wcześnie i rozpocząć bieg o wschodzie słońca kiedy pojawiają się pierwsze mgły. Kiedy ciepłe powietrze spotyka się z zimnym, tańczy o świcie nad polami, polnymi drogami. Wstałem wcześnie rano, zebrałem cichcem ubrania. Przygotowałem muzykę i wyruszyłem.

Planowałem bieg ponad 20 km więc przygotowałem sobie wodę w bidonie rowerowym, wiedziałem, że będzie zimno ubrałem na tą okoliczność rękawiczki … nie te które powinienem.

Bardzo szybko okazało się że w chwilach kiedy wieje wiatr temperatura z 0C zupełnie jakby spadała poniżej zera. Odczucie zdecydowanie nieoczekiwane i deprymujące. Puki słońce nie wzeszło odpowiednio wysoko musiałem zagrzewać do walki nie tylko nogi ale również zgrabiałe palce.

Przygotowanie do Nocnego Półmaratonu trwają, sobotnie wybieganie było bardzo miłe szczególnie kiedy słońce ogrzewało już znaczną część mojego świata. Przytomnie, tym razem przebiegłem się po właściwej stronie torowiska 😊
Najbliższy bieg dla mnie to Nowalijka. Będzie to sprawdzian moich umiejętności i kondycji.
