Czyli czarna breja czająca się na poboczach polnych dróg. Czekająca tylko kiedy będziesz musiał ustąpić samochodowi, który z kolei ustępuje autobusowi, bo właśnie na swoją dychę nie ubrałeś walonków.

Zdarza się …

Zaplanowałem ze w grudniu będę biegał bardzo często, jeśli nie uda się biegać w plenerze to z pewnością pobiegam na bieżni. Co prawda nie udało mi się tego planu zrealizować ale więcej przebywam z dziećmi, Jadwigą … rodzinnie… zamknięci w 4 ścianach …. my, dzieci i covid.

W trakcie wyjazdu integracyjnego udało mi się przebiec na bieżni jakieś 10 kilometrów. Mocno się odzwyczaiłem od biegania w pomieszczeniach, było bardzo gorąco.

Co ciekawe bieżnia była przygotowana jako urządzenie do rehabilitacji do tego pokazywała przebiegnięty dystans w metrach. Przekroczenie bariery 10 km, zmieniało tryb wskazywania.

Nie wytrzymałem i musiałem dziś udać się w trasę. Odzyskuje oddech biegło mi się wybornie, pogoda w tym bardzo pomagała. Stara trasa ugościła mnie kilkoma sporymi zbiornikami wodnymi o niewielkim znaczeniu strategicznym.

Grząskie pobocza raczej utulają w zimnym i błotnistym śnie.