Yin i yang

Pojechaliśmy cała ekipą do Krakowa, większość  nas w celach turystycznych. Waldek i ja celem wiadomym, zmęczyć się w czasie ponad 20 kilometrowej przebieżki ?

W pierwszy dzień właśnie taka pogoda mnie przywitała. Czy to smog czy to mgła, miało okazać się dopiero w czasie biegu.

 

 

Czy może być piękniej z samego rana ?

W hotelu udało nam się odpocząć, przeczytać z Waldkiem kilka książek ? do biegu przygotowywaliśmy się stacjonarnie.

Czas przed biegiem wykorzystaliśmy na zwiedzanie Krakowa, w tym tej samej knajpy z kebabem co 2 lata temu z Maćkiem, o dziwo lepszy niż poprzednio. Panowie ważyli każdy ze składników, co mnie mocno dziwiło ?

Pakiety startowe odebraliśmy przy użyciu kodu QR. W Jakuszycach właśnie w taki sposób odebraliśmy pakiety. Ten sposób odbioru pakietu wydaję mi się najbardziej efektywny. Może dobrym pomysłem było by wprowadzenie nie tylko kodów ale również karty biegacza ? swój własny kawałek plastiku, gdzie zachowują się wszystkie moje oficjalne biegi.

 Maski nie zdjąłem, ochrona wyjątkowo pilnie traktowała osoby nie posiadające maski, chciałem uwiecznić symbol czasów, „tak to właśnie wyglądało” – kiedyś powiem.

Czas start.

Zajęliśmy miejsca na starcie. Waldek, Michał i … Norbi

 

 Tak jak się umówiliśmy, to z Tobą Michał będę podróżował. Sposób na promocję, wyjątkowy, gratuluję zaparcia i siły ramion. Panowie przebiegli całą trasę, nie pierwszy raz półmaraton, pierwszy raz ze mną. Dzięki za wspólny występ. Jestem przekonany że nie ostatni raz.

Mam jeszcze dużo do opisania z naszego wspólnego wykonu, jutro kolejna .