Zimowa edycja 781 km
Jak nie trudno się domyśleć nie udało mi się jeszcze skończyć biegu ze wschodu na zachód Polski. Zawody trwają pokonałem już jakiś czas temu 200 km.
Pierwszy raz w życiu biegam z taką częstotliwością w czasie zimowy. Dodatkowo, ten rok obfituje już na początku grudnia w opady śniegu. Jak już wcześniej wspomniałem, zostaliśmy jako mieszkańcy Wrocławia i okolic na śnieg w okolicach stycznia i tego raczej nie dużo.

Przyszły tydzień ma nas „uraczyć” odwilżą, ciepłe powietrze rozmiękczy ziemię, zasadzi kałuże. Nie wspominając o atmosferze świąt. Jedyne miejsce gdzie trochę śniegu zostanie będą góry. Czy w naszych niskich – Sowich – znajdziemy trochę świąt ? Z przyjemnością przebiegłbym się po przełęczy Woliborskiej.

Wracając do 781 km, ne jest łatwo bieganie w śnieżycy i przy temperaturach w okolicy -2C, negatywnie działa na moje stawy. Dodatkowo im dłużej śpię, czy też leżę tym bardziej boli mnie kręgosłup. Jak zawsze zapominam o rozciąganiu się. Jutro ?, jutro na pewno.
