-3oC a może mniej
Bieganie w mróz ma swoje dobre strony, nie ma błota. Jest ślisko ale to można jeszcze opanować. Przebiegłem się po kilku wolnych chwilach. Wczorajszym rozciąganiu się.
Okazało się że to dobry pomysł … a może sama regeneracja pomogła. Tego nie wiedzą najstarsi górale i fizjonomom się nie śniło.
Faktem jest że rozciąganie się wczorajsze pomogło. Komfort biegu był na poziomie, spokojnie pokonałem 12 km. Jest zimono, oj zimno. Ciekawi mnie „mocniejsza” pogoda. Większy mróz ? takowego powinienem się spodziewać w okolicy lutego. Zastanawiam się czy ten tryb, bieganie w śnieg, deszcz, mróz. Wpływa na moją odporność ? Mam wrażenie że tak, w połączeniu z dietą serwowaną przez Jadwigę ? chyba … haHAHAHAHA

Kilka ciekawych dni przed nami, święta, Nowy Rok. Ah będzie się działo. Czy pobiegnę w samą wigilię. Zapewne tak ? jutro powinienem załatwić kilka urzędowych tematów.
