Im więcej zjesz, tym mniej spalisz ?

Pogoda w sobotę dopisała. Przygotowałem się do biegu. Okazało się że niepotrzebne nikomu wylegiwanie się do późna, negatywnie wpływa na mój kręgosłup.

Po dokonaniu 18 kilometrów boli zdecydowanie. Zbyt dużo siedzenia i pewnie leżenia. Sałatka, ciasto, ryby, później to samo w odwrotnej kolejności, udowadniają że fale grawitacyjne to fakt, dowiedziałem się o tym podczas biegu i to bez specjalistycznych urządzeń za miliony dolarów. Znaczy zastosowałem takowe, po tym jak wstałem celem zagrzania sobie bigosu. Generalnie jak się zje bigos o godzinie 08:00 z rana, to już w ciągu dnia nie ma się co przejmować, można jeść wszystko ? i tak właśnie robię.

Trafiłem jeszcze w bardzo dobrą pogodę, mróz dzięki któremu zmrożona gleba pozwala na ogarnięcie trasy w kierunku Topacza.

 Jeszcze w tym roku uda mi się przebiec połowę trasy z 781 kilometrów. A może zdążę zapisać się na jakiś bieg sylwestrowy lub noworoczny ? Hania dowiedziała się że w maju będzie miała braciszka ? jest szczęście ?