Zima nie zawodzi

Jest taka jak to bywało lata wcześniej, chmurno, plucha, woda, błoto … wszechobecne błoto. W związku z tym że jeszcze nie wszystkie „płody rolne” nie zostały zabrane z pola „buraki” wywożą je teraz.

Powoduje to oczywiste reperkusje, niewielu chce się oczyścić asfalt, a do tego pobocza rozbite kołami, nabierają wody – no nie przesłuchasz. Decydowanie ten mokry styczeń daje się we znaki. Butów nawet nie czyszczę, nie ma sensu. Co niezwykłe, nie śmierdzą, nie nabierają wody ich możliwości na nawierzchni mokrej, czy suchej są równie dobre. Biegłem chwilę po asfalcie, który nabierał już właściwości „lodowych” wiadomo na lud nie ma siły, to może być ciekawe doświadczenie.

Korzystam z dobrej pogody i biegam nie wdychając mroźnego powietrza, trochę smogu, mniej spalin samochodowych można wytrzymać. Po trzeciej dawce szczepionki nawet nie ma śladu. Jednakowoż kilka dzisiejszych symptomów (jeden) powoduje konieczność zrobienia przeglądu „człowieka”. Od czasu – do czasu należy tak zrobić.

Nie wspominałem o tym wcześniej, zapomniałem, w sylwestra regularnie zapisywaliśmy się na półmaraton wrocławski. W tym roku zapisów nie było ponieważ obowiązują te z lat poprzednich. Ja jestem zapisany, powinienem odkurzyć temat.