Zdecydowanie bliżej niż dalej.
Biorąc pod uwagę jaka dziś była pogoda, a dawno już tak nie wiało, planowałem nie biec. Odpocząć z książką na kolanach.
No nie udało się, pogoda zmieniła się, ubrałem coś na siebie i wybrałem się w trasę. Zaplanowałem koło 10 km. Skończyłem na 12,6 km. Ważne dla mnie to, że biegłem po 30 ce i testowałem jak zachowa się organizm.
Bardzo pozytywnie, jestem zaskoczony zarówno tym że nic mnie nie bolało, oraz tym że miałem siłę żeby spokojnie biec. Robi się mroźno, temperatury w granicach 0oC ze wskazaniem na -1oC. Księżyc spogląda, poprawia jakość biegu. Szkoda że nie ma śniegu na drogach. To z pewnością poprawiło by aurę biegania.
