Loty odwołane
Kilka słów o dwóch dniach biegania. Tak jak poprzednio skorzystałem z tego że Halka miała zajęcia akrobatyki i przebiegłem się, zaczynając od Bielan Wrocławskich.
Wczoraj nie zapowiadało jeszcze jak będzie wyglądało „dziś”. Lecz kto prognozę zobaczył najlepiej na każdym z programów to wyciągnął sobie średnią ważoną.
Wyszło że głowę urwie. Trochę deszczu nikomu nie zaszkodziło, jest ciepło więc lekka mżawka nie przeszkadza. Wiosna nadciąga budzi świat, w dwóch miejscach widziałem „bazie”.
Ten dzień choć ponury to fajny. Kiedy czekałem na Halkę w samochodzie zaparował samochód dokumentnie. Świat jest piękniejszy kiedy mniej widzisz, a mam na myśli wszechobecne śmieci. Szczególnie rzucają się w oczy te plastykowe. Czy się powtarzam ? … są wszędzie, na drzewach, poboczach, na polu i drzewach. Okresowo są zakopywane podczas prac rolnych, część zapewne odkopywana. Butelki, worki, opakowania po fajerwerkach, puszki i butelki zarówno szklane jak i z tworzyw sztucznych.

Kiedy dokonałem swoich obliczeń, związanych z prognozowaną pogodą, siłą wiatru, wysokością fal na Odrze zdecydowałem, biegnę. Byłem pewien że na Lotnisku będzie „wesoło”, przytulnie i ciepło. No okazało się chwilę po związaniu sznurówek i odpaleniu Garmina, że łatwo nie będzie. Alert RCB mówił prawdę, bieganie pod drzewami to przygoda życia, która mogła bardzo szybko się zakończyć. Nie przypominam sobie kiedy ostatnim razem musiałem walczyć z tak dużym wiatrem, to było bardzo dziwne 21 kilometrów. Kiedy wiało w plecy, oczywiście biegło się bardzo dobrze inaczej gdy musiałem biec na południe.

Na okoliczność legendarnej wręcz punktualności Kolei Polskiej postanowiłem przeprowadzić test podkładów kolejowych, jeszcze czystych. Przedsięwzięcie oceniam jako nieprzydatne dla jogerów, zapaśników i łyżwiarzy. Walory zapachowe w okolicy toru partynickiego oceniam jako, skomplikowane J a jest zimno, więc jak będzie kiedy stację pochłonie gorączka czerwca, skwar lipca, gehenna sierpnia J. To będzie najbardziej ulubiona stacja przesiadkowa.

