Pytanie wieczoru

Dziś przejechałem się jakieś 600 km po Polsce, ukoronowaniem był bieg na 12 km. Cały dzień jak się okazało w spalinach, dymie z rur wydechowych, kominów. Ten unoszący się mgła nad naszą betonową wsią zdecydowanie był bardziej uciążliwy.

To drugi dzień przymrozków, wiosna zagląda do nas przez okno, jednak zima dalej w kuchni czycha ?. Wieczorami spada temperatura, co mobilizuje nas mieszkańców do ogrzania mieszkań. Każdy robi to w zgodzie ze swoim sumieniem i … paliwem w komórce. Dam głowę że kilku mieszkańców Biestrzykowic inwestuje w firmy oponiarskie w sezonie grzewczym. Smog ściele się po ulicy niczym mgła, i tak na początku myślałem. Jadący samochód pokazał wielką mgłę…szybko okazało się że jeśli to faktycznie mgła to śmierdzi mieszanką opon i butelek plastykowych.

Kiedy wiatr na lotnisku nie wieje jest dobrze, ale jak nie wieje między domami to źle jest w każdym z miejsc. Bardzo ciężko biega się w takich warunkach, z jednej strony dym z kominów, pył z ulicy.

Ukraina się trzyma. A my razem z nią ?