To już czas, ziemia oddaje soje plony, a może to my je wydzieramy.
Pola atakowane przez czołgi wyposażone w hedery, niepowtarzalnie pachną i wyglądają. Czas zbiorów i jeśli tylko nie jadę za kombajnem po ulicy wprawiają mnie w dobry nastrój. Ta odmiana krajobrazu, bele siana , słońce zachodzące nisko i późno.
Pogoda serwuje nam bardzo gorące dni, w przewadze blisko 30 C. Bieganie w takich temperaturach gwarantuje niskie osiągi. Słabszy czas, odwodnienie. Zafundowałem sobie kilka ciężkich biegów na granicy rozpadnięcia się. Każdy zakończył się pozytywnie … znaczy dobiegłem do celu w tym raz … hmmm na zdrowie trzeba uważać ?
Kilka gorących dni przed nami w tym wyjazd w góry. Czy będę miał kiedy biegać. Wątpię więcej czasu spędzimy na pieszych wycieczkach, basen.
Wczoraj spróbowałem 16 km i jak się okazało, mimo 32 C biegło mi się bardzo dobrze. Wysuszyło mnie pod koniec ale było OK.
Buty jeszcze sprawiają się bez zarzutu, to się skończy w najbliższym czasie. Okulary jak sądzę są nie do zajechania. Góry za pasem.
